Dostępność cyfrowa kończy się zwykle na napisach
Gdy w projekcie pojawia się temat dostępności dla osób głuchych, pierwszą i często jedyną odpowiedzią są napisy do materiałów wideo. To dobry krok, ale oparty na założeniu, które nie zawsze się broni: że skoro odbiorca nie słyszy, wystarczy zamienić dźwięk na tekst.
Problem w tym, że polski język migowy jest odrębnym językiem naturalnym, z własną gramatyką i szykiem, a nie zapisem polszczyzny. Dla osób głuchych od urodzenia, dla których PJM jest pierwszym językiem, polski tekst bywa w praktyce językiem drugim, przyswajanym bez dostępu do jego warstwy dźwiękowej. Napisy pod filmem instruktażowym pomagają. Napisy pod dziesięciostronicowym regulaminem albo pod nagraniem wyjaśniającym procedurę odwoławczą pomagają już znacznie mniej.
Dlatego przy projektowaniu dostępności warto rozróżnić trzy różne warstwy: dostęp do treści nagranych, dostęp do treści pisanych na stronie i możliwość rozmowy w czasie rzeczywistym. Każda z nich wymaga innego rozwiązania technicznego i każda bywa pomijana z innego powodu.
Co naprawdę wynika z przepisów, a co z WCAG
Tu pojawia się najczęstsze nieporozumienie w zespołach produktowych. Ustawa o dostępności cyfrowej stron internetowych i aplikacji mobilnych podmiotów publicznych odsyła do standardu WCAG na poziomie AA. Tymczasem tłumaczenie nagrań na język migowy to w WCAG kryterium poziomu AAA, a więc formalnie poza zakresem obowiązku ustawowego. Poziom AA obejmuje napisy do nagrań i napisy do transmisji na żywo, nie obejmuje natomiast przekładu na PJM.
Wnioskowanie, że skoro nie ma obowiązku, to nie ma potrzeby, jest jednak przedwczesne z dwóch powodów.
Po pierwsze, ta sama ustawa wymaga, aby strona podmiotu publicznego zawierała informację o podmiocie przygotowaną między innymi w postaci nagrania w polskim języku migowym. Podstawowy zestaw informacji o instytucji trzeba więc udostępnić w PJM niezależnie od poziomu AAA. Po drugie, ustawa o zapewnianiu dostępności osobom ze szczególnymi potrzebami wymienia wprost zdalny dostęp online do usługi tłumacza przez strony internetowe i aplikacje jako jeden ze sposobów zapewnienia dostępności informacyjno-komunikacyjnej. To domyka warstwę, której żadne nagranie nie obsłuży, czyli rozmowę.
Praktyczny wniosek dla zespołu: zgodność z AA nie oznacza, że serwis jest dostępny dla osoby głuchej. Oznacza tylko, że przeszedł minimum.
Napisy automatyczne i granice ich użyteczności
Automatyczna transkrypcja bardzo się poprawiła i przy wyraźnym nagraniu jednej osoby w cichym pomieszczeniu daje przyzwoity efekt. Kłopoty zaczynają się dokładnie tam, gdzie treść jest najważniejsza: przy nazwach własnych, terminologii branżowej, numerach spraw, kwotach, skrótach i przy nakładających się wypowiedziach kilku osób.
Do tego dochodzą rzeczy, których algorytm zwykle nie zaznacza, a które niosą znaczenie: kto w danym momencie mówi, jaki jest dźwięk tła istotny dla zrozumienia sceny, gdzie kończy się jedno zdanie, a zaczyna następne. Dlatego przy materiałach formalnych, szkoleniowych i medycznych transkrypcja automatyczna powinna być traktowana jako półprodukt do redakcji, a nie jako gotowy plik.
Dobrą praktyką redakcyjną jest prosty test: wyłącz dźwięk i obejrzyj własny materiał wyłącznie z napisami. Jeśli w którymkolwiek momencie nie wiadomo, kto mówi albo co się właśnie stało, napisy wymagają poprawy.
Przy nagraniu z tłumaczem PJM najczęściej popełnianym błędem jest zbyt małe okno tłumacza. W języku migowym znaczenie niosą nie tylko dłonie, ale też mimika i ruch całej górnej części ciała, więc kadr musi obejmować sylwetkę mniej więcej od pasa w górę i całą przestrzeń wokół rąk. Tłumacz powinien być ubrany w jednolity, kontrastujący z karnacją strój, bez wzorów i błyszczących elementów, a tło musi być gładkie. Jeśli okno tłumacza zostanie zmniejszone do rozmiaru miniatury w rogu ekranu, przekaz przestaje być czytelny, nawet jeśli technicznie wszystko się nagrało.
Jak zaplanować materiały wideo i treści na stronie
Największa oszczędność bierze się z kolejności prac. Tłumaczenie dokładane po zakończeniu produkcji zawsze kosztuje więcej niż zaplanowane od początku, bo wymaga przemontowania gotowego materiału i przebudowy kadru.
| Element | Kiedy zaplanować | Typowy błąd |
|---|---|---|
| Napisy | Przy montażu | Wypalenie na stałe w obrazie |
| Transkrypcja | Razem z napisami | Brak oznaczenia mówiących |
| Okno tłumacza PJM | Przed nagraniem | Za mały kadr, słaby kontrast |
| Informacja o podmiocie w PJM | Na etapie projektu strony | Ukrycie w podstronie trzeciego poziomu |
Warto też zadbać o samą publikację. Nagranie w PJM powinno być osadzone w miejscu, w którym użytkownik go szuka, czyli przy informacji o instytucji i przy danych kontaktowych, a nie w archiwum aktualności. Przy większych serwisach porządkowanie tej warstwy zwykle realizuje się jako osobny etap prac, obejmujący tłumaczenie filmów i stron internetowych na język migowy wraz z opisem, gdzie i w jakiej formie materiały mają trafić na stronę.
Warstwa, o której zwykle nikt nie pomyśli: rozmowa
Nagrania i napisy obsługują komunikację jednostronną. Nie odpowiedzą na pytanie użytkownika, nie doprecyzują sprawy, nie przeprowadzą przez formularz, w którym coś się nie zgadza. Tymczasem większość spraw kończy się właśnie potrzebą rozmowy.
Rozwiązaniem stosowanym w serwisach instytucji i firm jest połączenie wideo z tłumaczem uruchamiane wprost ze strony. Od strony technicznej wymaga niewiele: nowoczesnej przeglądarki z obsługą kamery, stabilnego łącza i widocznego przycisku w stałym miejscu interfejsu. Największym błędem wdrożeniowym jest schowanie tej funkcji w zakładce dla osób z niepełnosprawnościami, do której nikt nie zagląda. Jeśli w serwisie działa usługa tłumacza migowego online, powinna być widoczna tam, gdzie użytkownik szuka kontaktu, obok telefonu i adresu e-mail.
Najczęstsze pytania
Czy napisy wystarczą, żeby serwis był dostępny dla osób głuchych?
Zapewniają zgodność z wymaganym poziomem standardu w zakresie nagrań, ale nie rozwiązują dwóch spraw: odbioru rozbudowanych treści pisanych przez osoby, dla których polski jest drugim językiem, oraz możliwości zadania pytania. Do tych zadań potrzebne są odpowiednio nagrania w PJM i kontakt z tłumaczem w czasie rzeczywistym.
Czy okno tłumacza można dodać do już opublikowanego filmu?
Technicznie tak, przez ponowny montaż z osobno nagranym tłumaczeniem. Trzeba jednak liczyć się z tym, że kompozycja kadru pierwotnego materiału rzadko przewiduje miejsce na tłumacza, więc efekt bywa gorszy niż przy produkcji zaplanowanej od początku. Przy planowanej serii materiałów opłaca się ustalić układ kadru raz, na starcie.
Czy tłumaczenie na PJM zastępuje napisy?
Nie, obie formy adresują różne grupy odbiorców. Osoby głuche posługujące się PJM jako pierwszym językiem korzystają z tłumaczenia, a osoby słabosłyszące oraz ogłuchłe w ciągu życia, często nieznające języka migowego, korzystają z napisów. Dodatkowo napisy są używane przez odbiorców oglądających materiał bez dźwięku, co dotyczy bardzo szerokiej grupy użytkowników mobilnych.
Od czego zacząć przy ograniczonym budżecie?
Od inwentaryzacji: które treści są najczęściej odwiedzane i które dotyczą spraw, gdzie nieporozumienie kosztuje najwięcej. Zwykle jest to informacja o instytucji, dane kontaktowe i opis procedury najczęściej załatwianej przez użytkowników. Tłumaczenie kilku kluczowych treści plus dostęp do rozmowy daje wyraźnie lepszy efekt niż rozproszenie budżetu na całe archiwum materiałów.
